KANELONY

czyli BEZCZELNE BEZCZESZCZENIE WŁOSZCZYZNY VOL. 1/3


Jakiś czas temu niewinnie (przysięgam!) przeglądałam Tindera - otwarcie się przyznaję - w celach naukowo-badawczych. Swoją drogą, jakże niedoceniane jest to źródło wiedzy o człowieku XXI wieku! Swoisty BUFET CECH LUDZKICH, aż prosi się, by w nim pogrzebać w poszukiwaniu głębszych, uniwersalnych prawd o człowieku.... (przestań już ściemniać Flaca, i tak nikt ci nie wierzy!)

No dobra. Gapiłam się na młodszych facetów.

Właśnie tak wpadłam na profil pewnego gościa. Profilówka skromna, nogi w jeansach bez twarzy, czarnoskóry pies, na drugim planie wielki telewizor, samotna butelka piwa zapatrzona w dal.

W opisie pod zdjęciem chłopak prostolinijnie wyznaje, że w sumie nikogo nie szuka, bo jest mu dobrze samemu. Konia oporządził (domyślam się, że prowadzi gospodarstwo rolne) i nie ma żadnych potrzeb,

bo właśnie spożył PITCE.

Niby głupia nie jestem, ale przez chwilę grzałam zwoje mózgowe, zastanawiając się, co to ta „pitca” i już chciałam przetrzepać Google`a w poszukiwaniu odpowiedzi, GDY NAGLE DOTARŁO.

KURZA TWARZ! - wykrzyknęłam z zachwytem, - TOŻ TO LINGWISTYCZNY MAJSTERSZTYK!

Gdy szok minął, a ja odzyskałam władzę w członkach, od razu zadałam sobie pytanie, dlaczego przesunęłam w lewo! 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️Przecież dla takiego trendsettera można poluzować pas cnoty, kto wie, może nawet rozwieść się warto! Mąż na pewno zrozumie, przyzna rację, oczarowany błyskotliwością Tinderboya, i nie dość, że przepisze na niego wszystkie nasze oszczędności, odda dzieci na wychowanie, to pewnie jeszcze sam poprowadzi mnie do ołtarza i dopłaci, żeby Tinderboy mnie poślubił (proszę w tym miejscu nie komentować złośliwie 😉).


Tinderboy jedną 🍕PITCĄ🍕, na dodatek zwykłą margheritą, udowodnił nam, polskim snobom aspirującym do światowców, nadętym bufonom, dla których zbrodnią jest znieważenie włoskiego słowa spolszczeniem (choć sami możemy pochwalić się jedynie znajomością włoszczyzny restauracyjnej), że spolszczanie włoskiego nie woła o pomstę do nieba, lecz wręcz przeciwnie, stanowi artystyczną TRANSKREACJĘ w czystej formie.

Dlatego też, pouczona, idę w jego ślady i

przerabiam Cannelloni na KANELONY.

(jeden KANELON, DWA KANELONY, z kim z czym? Z KANELONEM itd. 😏)


Ach, jak spektakularnie kanelon wybrzmiewa w ciszy poranka! Jak przyjemnie świerzbi ten włosko-polski kundel dźwiękowy! Jak najlepsze nagranie ASMR, smyra nieużywane rejony mózgu, wywołuje mrowienie pod kopułą czaszki i bezczelnie drażni wszystkie trzy opony jednocześnie!


"Kanelon! Kanelony!" - powtarzam w kółko, odczuwając perwersyjną przyjemność z naciągania słowa na sztywną blejtramę języka polskiego. Zahaczam go o ostre kanty rodzimych spółgłosek, na siłę rozciągam i wypłaszczam na podniebieniu, pozbawiam finezji i odzieram z blasku południowego słońca, by pasował do gruboziarnistej, płaskiej polszczyzny.


Nie potrafię przestać! Odmieniam kanelony przez przypadki, strony, w obu liczbach, wszystkich rodzajach, na przemian, od początku i od końca!


Cóż tu tak gorąco się zrobiło…?

<<PRZERWA TECHNICZNA>>


Przepis na moje KANELONY:

NADZIENIE: mielone mięso wołowe usmaż na oliwie z oliwek z dodatkiem czosnku, ziół i soli. Grillowane papryki sztuk 3 wrzuć do blendera razem ze słodkim pomidorem. Dodaj na oko tanią, supermarketową mozzarellę i dwie łyżki startego parmezanu. Dorzuć na oko świeżej bazylii, zblenduj wszystko. W międzyczasie przygotuj sos bechamel: rozpuść dwie łyżki masła w rondello, zetrzyj ok. łyżeczki gałki muszkatołowej, dosyp dwie łyżki mąki - całość wymieszaj trzepaczką, nie pozwól aby się spaliło, zalej ciepłym mlekiem i doprowadź PRAWIE do wrzenia (pianka-dobrze, kożuch-niedobrze).

Nadziej kanelony i układaj w formie do pieczenia. Gdy skończy Ci się nadzienie, udawaj, że dokładnie tyle rur chciałeś nadziać i przykryj wszystkie cienkimi plastrami mozzarelli. Całość zalej bechamelem, owiń w folię aluminiową i wstaw do piekarnika na ok 40-45 minut (trzeba niestety sprawdzać). Po 45 minutach ściągnij folię i sprawdź, czy są gotowe. Zostaw pod grillem na dodatkowe 5 minut dla koloru. Serwować trójcami na białej porcellanie, z sosem pomidorowym, który każdy przecież potrafi, wiec nie będę pisać jak zrobić. Posyp parmezanem.

147 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie